Zajmuje odległe pozycje w sondażach
atrakcyjnych miast na świecie. Jest zaliczany do najmniejszych stolic
świata, przez co wielu obcokrajowców mylnie uważa Nowy Jork, a nie
Waszyngton za stolicę USA. Jest wyjątkowy pod względem swojego położenia
i historii – kiedy w polityce dzieje się coś ważnego, na Waszyngton
patrzy nie tylko naród amerykański, ale cały świat!
Waszyngton leży nad rzeką Potmac w
niewielkim obszarze nazywanym Dystryktem Kolumbii, położonym między
stanami Maryland i Wirginia. Miasto obejmuje również aglomeracje leżące w
sąsiednich stanach, m.in. Rockville, Collage Park, Fairfax czy Falls
Church. Obszar Metropolitarny Waszyngtonu zajmuje dziewiąte pod względem
wielkości miejsce w USA. Zamieszkuje go ponad 600 tysięcy osób, z czego
aż 66% stanowią Afroamerykanie. W ciągu każdego dnia jego populacja
rośnie o prawie milion, co wiąże się z migrującymi do pracy w stolicy
mieszkańcami okolicznych miejscowości. Jest bardzo dobrze skomunikowane,
nawet z odległym Bostonem czy Nowym Jorkiem. Większość mieszkańców,
obok katolicyzmu, ewangelicyzmu i innych odłamów, wyznaje protestantyzm.
Są oni pozbawieni niektórych praw politycznych. Nie mają swoich
przedstawicieli w Kongresie USA, gdyż jako społeczność stolicy nie mogą
uczestniczyć w takowych wyborach. Pozbawieni są również prawa do
strajku. Waszyngton odgrywa niewielką rolę w przemysłowym i handlowym
życiu kraju – rząd USA chcąc utrzymać miasto jako „ponadklasowe”,
ogranicza wszelki rozwój przemysłu.
Historia miasta jest niezwykle
interesująca, związanych jest z nim wiele ciekawych faktów i anegdotek, a
świadczą o tym znaczące daty m.in. 16 lipca 1790 – założenie miasta
przez Jerzego Waszyngtona. Wybudowano go według planów francuskiego
urbanisty Pierre’a Charlesa L’Enfanta i czarnoskórego Amerykanina
Benjamina Bannekera – dwanaście szerokich alei (mające nazwy stanów)
przecina regularną siatkę prostopadłych ulic, te biegnące z północy na
południe oznaczone są liczbami, z zachodu na wschód – literami. W 1792
roku wmurowano kamień węgielny w fundamenty Białego Domu, a w 1800 roku
rząd przeniósł się do budującej się stolicy, która już w 1802 roku
uzyskała status miejski. W 1814 roku podczas wojny
amerykańsko-brytyjskiej znaczna część miasta została spalona przez
desant angielski. W XIX wieku, pomimo swej rangi społecznej, pozostał
niewielkim, spokojnym i zaniedbanym miastem. Zaczęło się rozwijać
dopiero wtedy, gdy USA weszło w okres imperializmu i przeobraziło się w
potężne państwo kapitalistyczne.
Waszyngton wydaje się być spokojniejszy,
cichszy, mniej zabiegany, niż inne miasta USA. Nawet nie ma tam wysokiej
zabudowy, tak charakterystycznej dla innych amerykańskich miast.
Budynki mają wysokość równą szerokości ulicy, przy której stoją plus
sześć metrów. Konwencja ta utrzymywana jest według pierwotnych planów
L’Enfanta, przekształcając Waszyngton w istny Paryż kontynentu
Amerykańskiego. Choć nie od czuwa się w nim natłoku turystów, to
obfituje on w wiele różnorakich atrakcji. Jest prawdziwą skarbnicą
fascynujących budowli architektonicznych i dzieł sztuki. Oto
najważniejsze, najbardziej znane a zarazem najpiękniejsze miejsca w
Waszyngtonie!
Obowiązkowym punktem zwiedzania
Waszyngtonu jest oficjalna siedziba i miejsce pracy prezydenta Stanów
Zjednoczonych, mający już ponad 200-letnią historię, Biały Dom.
Kamień węgielny pod jego budowę położył Jerzy Waszyngton, a
zaprojektował go James Hoban. Jego pierwszymi mieszkańcami byli John i
Abigail Adamsowie. Znajdują się tam 132 pokoje, 32 łazienki, 412 drzwi,
147 okien, 28 kominków, 7 zejść schodowych, 3 windy, kino, kręgielnia i
pokój bilardowy. W tym kunsztownym domu mieszkali wszyscy prezydenci
USA, oprócz George’a Waszyngtona. Biały Dom jest jedyną rezydencją
prezydencką, która jest otwarta dla zwiedzających. Niemniej jednak
dostanie się tam jest procesem czasochłonnym i mozolnym, a zaangażowane w
niego są placówki dyplomatyczne i kongresmeni, którzy odpowiedzialni są
za „załatwienie” wejścia na ten wyjątkowo zamknięty teren.
Kolejnym punktem jest wznoszący się na Wzgórzu Kapitolińskim, pełniący funkcję Kongresu Stanów Zjednoczonych – Kapitol.
Spotykają się tam przedstawiciele rządu oraz senatu. Budynek został
wybudowany w 1824 roku, jednak był wtedy bardzo podatny na pożary i
potrzebował ciągłych rekonstrukcji. Kilkadziesiąt lat później architekt
Thomas U. Walter, otrzymując zadanie zmienienia starej kopuły na nową,
zaprojektował podwójną – mniejszą kopułę wewnątrz większą, co tworzy
iluzję wysokości.
W Waszyngtonie znajduje się największy na
świecie kompleks muzeów i ośrodków edukacyjno-badawczych – Instytut
Smithsona. Należy do niego m.in. Natural History Museum. Zostało
one założone w 1910 roku. Jest to miejsce, w którym możemy przenieść się
nawet do czasów epoki lodowcowej. Możemy zobaczyć tam ponad 125
milionów eksponatów: roślin, zwierząt, skamieniałości czy wytworów
kultury ludzkiej. Należy wspomnień, że miasto i kompleks Smithsonian nie
podąża za trendem kultu pieniądza i wstęp do wszystkich obiektów
spiętych tą nazwą jest całkowicie darmowy.
Żelaznym punktem wycieczki jest Holocaust Memorial Museum
– muzeum, będące jednocześnie oficjalnym pomnikiem upamiętniającym
Holocaust, poświęconym ludziom z całego świata, którzy mieli odwagę
przeciwstawiać się nienawiści, ludobójstwu, jak również wszystkim tym,
którzy stoją na straży ludzkiej godności.
Memoriał Lincolna to pomnik
upamiętniający szesnastego prezydenta USA Abrahama Lincolna. Znajduje
się on w parku National Mall w Waszyngtonie, a wyglądem przypomina
klasyczną grecką świątynię. Zbudowany jest na planie prostokąta i
otoczony 38 kolumnami doryckimi. Dwie z nich stoją przy wejściu, a 36
symbolizuje 36 stanów, tworzących Unię w momencie śmierci Lincolna.
Przed memoriałem rozpościera się tzw. Reflective Pool – ogromny
akwen wodny o prostokątnym kształcie. To tutaj właśnie przemawiały tak
wielkie postacie jak Martin Luther King Jr. Miejsce to widziało kawał
historii.
Waszyngton jest unikalny i jednocześnie
wyjątkowo odmienny. Często mówi się o nim jako o najbardziej
„europejskim” mieście na tej półkuli, czemu trudno się dziwić. Projekt
L’Enfanta po dziś dzień wiedzie prym w architekturze, a ciągi ulic
starają się prowadzić do najważniejszych atrakcji. Jedyne co zdradza
prawdziwie Amerykańską naturę, to zabieganie mieszkańców w godzinach
porannego szczytu.
Od mieszkańca
Nie mogę się nie zgodzić co do
wszystkiego tego, co o Waszyngtonie zostało właśnie powiedziane. Jest to
miasto wyjątkowe i przede wszystkim – nie będące w stanie przytłoczyć. W
jego centralnej części panuje wyjątkowy porządek, który ma za zadanie
propagować turystykę i wyjścia mieszkańców z domu, ale jak wiadomo żadna
metropolia nie kończy się na tym obwodzie. Wystarczy wyjść dalej i
trafiamy na dzielnice mniej zadbane, miejsca, gdzie niestety natrafimy
na bezdomnych i mniej przyjaznych prawu obywateli – coś co spotykamy w
każdym wielkim mieście. To, co w Waszyngtonie jest jednak wyjątkowe, to
właśnie ta „europejskość” i sposób w jaki przebija spod ugruntowanej
kultury. Oerdnung jest pojęciem zawsze leżącym u podstaw tych ulic,
które prowadzą nas tam gdzie aktualnie chcemy trafić, system transportu
jest przejrzysty, a pod warstwą asfaltu kryje się historia USA. Miejsce
to jest kolebką tego imperium, spokojnym grobowcem historii i istną
porodówką polityczną. Często niedoceniane ze względu na rozmiar, mylone
jako „nie-stolica”, przez turystów skazane na stereotypowe określenie
miejsca nudnego – taki jest właśnie Waszyngton. Dla mnie stał się domem,
którego odkrywanie sprawia ogromną satysfakcję. Każdy krok pokazuje mi
inną jego część – kiedy krążę wśród historycznych budynków Georgetown
wystarczy, że obrócę głowę w stronę Rosslyn i widzę małą plamę wieżowców
oraz autostrad. Kiedy wsiądę w pociąg metra, mogę dojechać nim
dosłownie pod Pentagon, aby następnie dotrzeć do Placu Enfanta mostem
nad rzeką Potomac. Kiedy powracam do Falls Church zostawiam za sobą
wielkie miasto i obracam się w typowych przedmieściach. To właśnie to
jest głównym urokiem Waszyngtonu – jego różnorodność, spotykaną na
każdym kroku i w każdym ulicznym korku.
Nie ma dwóch identycznych miejsc na
świecie. Wybierając się gdzieś, odkrywamy nieznane. Zagłębiamy się w tym
miejscu. Co jeszcze nas tam spotka? Stany Zjednoczone dla nas –
Europejczyków są zupełną abstrakcją. Nowy świat, który wzbudza w nas
ciekawość. Chcemy dowiedzieć się, jak tam jest. Wycieczka do USA? Czemu
nie. W każdym stanie jest coś niesamowitego. Uważam, że powinniśmy
zacząć ją od najbardziej bliskiego nam miasta – europejskiego
Waszyngtonu, który całym swoim pięknym wprowadzi nas w tą przygodę
życia.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz